Czuje w opuszkach, że ostatnie szczątki nadziei chcą uciec przez dziesięć palców u rąk, uwolnić się, odciąć od toksycznego organizmu. Walka toczy się pod skórą ramion, które drżą i mdleją za każdym razem, gdy powracają TE myśli, a wszystko kumuluje się w dłoniach, w koniuszkach palców, które niemal drętwieją przejmując impuls.
Czy potrafisz wsłuchać się w siebie i być świadomym bólu FIZYCZNEGO, jaki niesie stres, strach i paranoja? Mam nadzieję, że nie. To niepotrzebna umiejętność. Nikt nie potrzebuje odczuwać tego podwójnie.
Analizowanie każdego słowa, zdania, sytuacji, gestu. Planowanie każdego słowa, zdania, sytuacji, gestu. Dlaczego? Nie wie i nie chce tego. Nie znosi, nienawidzi, a ty tego i tak nie rozumiesz i nie zrozumiesz. Życie.
Ona potrzebuje teraz podwójnego wsparcia.